Świat obecnie znajduje się w sytuacji kryzysu żywnościowego. Jego pogłębianie się grozi już nie tylko najbiedniejszym krajom Południa, ale nawet wysoko rozwiniętym gospodarkom światowym. Według organizacji Oxfam, w ciągu najbliższych 20 lat ceny żywności mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Powiększy to tylko ilość osób żyjących w skrajnym ubóstwie, których liczba już w 2008 roku przekroczyła 100 milionów [http://www.pah.org.pl/m/1046/Jak%20unikn%C4%85%C4%87%20globalnego%20kryzysu%20%C5%BCywieniowego%20jutra.pdf].

Wszystkim nam grozi głód

Najmocniej kryzys dotknie biedne kraje Afryki, Ameryki Południowej, czy Azji. Na barkach Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych spoczywa, więc zadanie odegrania kluczowej roli w przeciwstawieniu się tej sytuacji. Problem głodu i niedożywienia został zauważony przez organizacje międzynarodowe w 2008 roku. Wtedy właśnie Bank Światowy zwrócił uwagę m.in. na konieczność ograniczenia popytu na biopaliwa. Ziemia na której rosną rośliny użyte w produkcji ekologicznych paliw, mogłaby posłużyć w celu wytwarzania żywności, która mogłaby posłużyć do utworzenia rezerw. Powstanie takich rezerw skutecznie stabilizowałoby ceny, a zgromadzona w nich żywność mogłaby być użyta w okresie kryzysu spowodowanego przez klęski żywiołowe czy poważne zmiany klimatyczne.
Zjawisko głodu i niedożywienia będzie się powiększało wraz z rosnącą populacją świata, przy jednoczesnym kurczeniu się zasobów naturalnych. Eksploatacja ziemi powoduje, że kurczy się jej wartość uprawna. Szczególnie w krajach Afryki i Bliskiego Wschodu gdzie doskwiera również problem niedoboru wody. Dochodzi więc do sytuacji w której sektor rolniczy nie jest w stanie wyprodukować żywności równej istniejącemu zapotrzebowaniu. Dysproporcje te powiększają coraz większy apetyty mieszkańców krajów Dalekiego Wschodu z Chinami i Indiami na czele. W krajach tych rośnie konsumpcja, która jest następstwem bogacenia się tamtejszej ludności. Zmieniają się także nawyki mieszkańców. Porzucają oni dotychczasową niskoproteinową dietę, a wprowadzają do swojego jadłospisu coraz więcej mięsa.
Kryzys produkcji, rosnące ceny ropy i spekulacje finansowe na giełdach odbijają się na kondycji sektora żywnościowego. Dotyka to głównie na krajów mniej rozwiniętych i drobnych rolników. Nie mają oni środków, ani technologii, aby skutecznie zaspokajać potrzeby rynków lokalnych. Większość tych krajów zmuszona jest do importu żywności co jeszcze bardziej pogłębia istniejący kryzys. Takiej sytuacji muszą przeciwdziałać przede wszystkim kraje bogate, posiadające nadwyżki żywności. W ich obowiązku jest czuwanie nad sprawiedliwością żywnościową, oraz walka z rosnącymi cenami produktów.
- Obecnie największe mocarstwa, stare i nowe, muszą współpracować, a nie współzawodniczyć, aby dzielić się zasobami – głosi raport Oxfam, dodając, że głównym liderem w świecie o ograniczonych zasobach powinna zostać Unia Europejska, która już teraz aktywnie działa na polu walki ze zmianami klimatu.
Bez wątpienia problemy związane z kryzysem żywnościowym nie są zmartwieniem pojedynczych społeczności. Zmierzyć z nimi będziemy musieli się wszyscy razem, jako globalne społeczeństwo.